Posty

Baby Cap, czyli gdy dziecko nie może oddychać...przez nos!

Obraz
Witajcie! Jako, że rozpoczął się sezon przeziębień. A nawet trwa on już jakiś czas, tylko ja miałam problem, żeby poruszyć ten temat wcześniej. Wybaczcie mi to 😁 Dziś nadarzyła się taka okazja, spięłam się w sobie, dorwałam laptopa i zmotywowałam się, by Wam opisać produkt, który od paru miesięcy stosuję, gdy tylko pojawi się coś niepożądanego w nosku.
Baby Cap SPRAY to nic innego jak woda morska, którą wpuszcza się dziecku do noska, aby dbać o higienę dróg oddechowych.
Wiecie jak ja likwidowałam u Patrycji gile? Codziennie rano brałam ją na przewijak (mamy przewijak na komodzie 😉 jeszcze, bo niedługo będzie już za duża i demontujemy), wpuszczałam wodę morską i kładłam ją na brzuszek. Działała wtedy siła grawitacji (zabłysnę wiedzą z fizyki 😂) i wszystko z nosa wylatywało. Wystarczyło parę minut. Wtedy tylko HOP na plecy i wycierałam to co wypłynęło.
Mogę śmiało przyznać, że ten preparat jest na tyle dobry, że kupię go ponownie. Korzystam z niego już 4-5 miesięcy i jest jeszcze na …

Testowanie produktów od Canpol babies

Obraz
Nasza przygoda z akcesoriami tej firmy zaczęła się pół roku temu. Gdy na świat przyszła mała Patrycja. Na co dzień korzystamy z butelek, podgrzewacza oraz miseczki na obiadki dla Patrycji. Jesteśmy z nich bardzo zadowolone 😊 Z tego względu w tym miesiącu również zapisałyśmy się z Patrycją do testowania produktów od Canpol babies.
W tej edycji do zdobycia jest 30 mat edukacyjnych dla niemowląt "Piraci". Zgłoszenia można wysyłać do końca tego miesiąca (31 grudnia). Także zapraszam do brania udziału też inne mamy (i tatusiów 😉), którzy prowadzą swój blog. Jeżeli chcesz, tak jak i ja, zostać testerem tej firmy, zapraszam do kliknięcia pod niżej podany adres. Link przekieruje Was w odpowiednie miejsce. https://canpolbabies.com/pl/blogosfera
My czekamy, a Wam życzymy powodzenia 😊

3 miesiące!!!

Obraz
Dziś, moi drodzy, mija 3 miesiące od mojego pierwszego wpisu. Cieszę się z tego, co robię. Na moim fanpage (O właśnie tutaj) niedługo będzie Was setka 😊
W związku z tym postanowiłam pokazać Wam siebie i moją córkę Patrycję. Jak niektórzy z Was pewnie wiedzą ilość dodawanych Naszych zdjęć jest bardzo mocno ograniczona. Także dziś pokażemy się Wam z innej strony 😊
Oto ja z Patrycją. To zdjęcie było robione jakoś 3 miesiące temu, gdy na dworze było jeszcze ciepło i słonecznie. Zrobiłyśmy wtedy wiele podobnych do siebie zdjęć, jednak na każdym Pati miała inną minę. Wybrałam dla Was to najbardziej "normalne". Wtedy jeszcze Patrycja potrafiła przeleżeć na pleckach spokojnie. Teraz już takiego zdjęcia nie dało by rady zrobić 😈  Jej uśmiech wtedy był inny niż jest teraz. Uśmiechała się sporadycznie. Teraz, gdy więcej rozumie, więcej dostrzega nowości, uśmiecha się częściej. Mogę śmiało napisać, że moje dziecko śmieje się cały czas. 😃😃😃
"Dzieci - nie myślą ani o tym co było…

Gluten w diecie mojego dziecka

Obraz
Długo zastanawiałam się, kiedy przysiąść do tego postu. Postanowiłam zrobić to dziś. Mam sporo czasu na to: Patrycja padła, o 18:20 usnęła i śpi jak zabita. Mój kochany P. w pracy, będzie około północy w domu. A ja... A ja jestem tu z Wami 😘 Dziś będzie trochę o diecie dziecka, a konkretniej mojego dziecka. Chciałabym podzielić się z Wami tym, w jaki sposób wprowadzałam gluten do diety Patrycji. Te osoby, które od jakiegoś czasu obserwują mój fanpage TUTAJ być może kojarzą post, w którym napisałam, że zaczynam wprowadzać córce gluten. Otóż ogłaszam, że wczoraj skończyłam. Jak wprowadzałam gluten? Gluten to taki mały urwis, który jest wielkim alergenem. Niektóre źródła mówią, żeby podawać go od razu. Niektóre, że stopniowo. Ja jestem osobą taką, że wolę zrobić coś stopniowo. Od razu w główce mam taki sygnał, że to jest lepsze rozwiązanie. No i tak też zrobiłam. Zakupiłam w Rossmanie dwie kaszki Nestle zawierające gluten (a właściwie wysłałam P. po to, bo akurat był na mieście).  Cena…

Nasze dzisiejsze wekowanie zupki

Obraz
Od jakiegoś czasu zabierałam się za wekowanie pokarmu dla Patrycji. Lubię gotować dla dziecka, ale czasami zdarza się, że brakuje czasu, a nawet chęci momentami. Dlatego dobrze jest wziąć słoik otworzyć i proszę, mamy gotowy posiłek 🙆 tylko zamiast tych kupnych dobrze byłoby, abyśmy od razu miały swój własny, przez siebie zrobiony. Dlatego postanowiłam zupkę (tym razem rosół) szczelnie zamknąć w słoikach na dłuższy okres czasu. Jak to się wszystko odbywało u mnie?

Otóż dziś gotowanie z dzieckiem nie wyszło, powiem szczerze, bo matka zerwała się z łóżka tak wcześnie, że Patrycja jeszcze spała 😜 obudziła się, gdy zupa już się gotowała. No ale na zamykaniu w słoiczkach dziecko już było i z palcem wskazującym w buzi z zainteresowaniem oglądała jak matka robi coś dziwnego na blacie. Wekowała (swoją drogą, fajne słowo 😉)

Na początku wzięłam umyte słoiki i je wypatrzyłam.Następnie zblendrowaną zupkę i jeszcze gorącą wlałam do słoiczków i wytarłam wylot słoiczka, by można było szczelnie zak…

Testowanie Canpol babies

Obraz
Chciałabym zakomunikować, że zaczynam swoją przygodę z testowaniem produktów od Canpol babies :) Na codzień korzystamy z podgrzewacza, butelek, kiedyś nawet z laktatora elektrycznego. Jestem z nich w pełni zadowolona :) 
Jako że "w kupie raźniej" to oczywiście zapraszam wszystkie blogujące mamy do wspólnej zabawy!
Proszę o zgłaszanie się pod ten link

No to powodzenia :D

Jak przyrządzić kopytka z małym dzieckiem?

Obraz
Może czytają mnie kobiety, które są w podobnej sytuacji jak ja. Otóż, jako młoda mama, w kuchni potrafiłam jedynie ugotować wodę, obrać ziemniaki, zrobić schabowe... Itp. Nie ciągnęło mnie nigdy do "garów". Jednak odkąd zamieszkałam sama ze swoją małą rodzinką (rodzYnką) postanowiłam wziąć się za swój niewątpliwy talent do gotowania ;)
Co jakiś czas będę tutaj opisywać co się działo i wstawiać przepisy wg których robiłam dane danie :) Zapraszam serdecznie :)

KOPYTKA Dziś wstałam z dobrym humorem, więc postanowiłam wziąć się za zrobienie kopytek. Zbierałam się za nie od tygodnia ;) Moja córka robiła oczywiście ze mną. Tzn siedziała w leżaczku, obserwowała no i trochę mi pośpiewała ;) umiliła mi ten czas na pewno ;) Polecam takie wspólne spędzanie czasu z dzieckiem. Oczywiście w międzyczasie Patrycja zgłodniała, więc musiałam rzucić wszystko i ją nakarmić, a potem zasnęła (takie to było ciekawe dla niej jak matka lata w kuchni :p), ale do tego momentu była grzeczna :D moja dum…